Blog > Komentarze do wpisu
Miałam ambitne plany

zrobić obrus na mój prawie stuletni dębowy stół. Myślałam sobie, że jak będę robić z elementów, to nie będę miała problemów pt. różnica w szerokości. Ambitne plany skończyły sie na 9 elementach choć wyobrażałam sobie, że zrobię 30.

Tu pisałam o moim dziele, gdy byłam jeszcze pełna zapału klik

Dlaczego przerwałam? Któregoś razu, po znaczącej przerwie, podjęłam próbę zrobienia kolejnego kwadratu. Mimo że byłam przekonana, iż użyłam tego samego szydełka, element wyszedł znacznie większy niz pozostałe. Wzięlam o numer cieńsze szydełko, ale w tem sposób straciłam serce i zapał do kontynuacji, więc odłożyłam na wiele miesięcy. Gdy tej wiosny obudziłam się do życia, postanowiłam skończyć serwetkę tak jak jest, a do ambitnych planów obrusa powróce może na emeryturze. 

Efekt końcowy jest nastepujący:

 

serwetka z kwadratow

 

Naprężanie to niestety długa i żmudna praca, jeszcze nie wyprasowana, mam nadzieję, że w ten sposób poprawię kształt.

 Postanowiłam również przygotować się do Wielkanocy, która w Danii jest dłuuuugim świętem, bo wolne jest od Wielkiego Czwartku. Zostajemy w domu, gdyż w maju jedziemy do Polski na komunię - a propos czy któraś z Was może orientuje się, ile się w tej chwili daje pieniędzy? Dziadkowie postanowili dać 500 zł, mnie to się wydaje dużą sumą. To nie jest kwestia, czy mnie stać czy nie, ale po prostu mam mieszane uczucia co do dawania takich pieniędzy ośmiolatkowi. Wiem, że zbiera na laptopa, to też przekracza trochę moje wyobrażenia, że nawet ośmiolatek musi mieć własny komputer. 

Jeżeli chodzi o przygotowania do Wielkanocy, to popełniłam żółtą serwetkę, którą prezentuję poniżej:

 

zolta serwetka

 

A w ogródku wyrosło mi coś takiego:

 

kwiatek

 

Nie wiem co to jest. Mam nadzieję, że ten kwiatek wyrósł z cebulki, którą jesienią dostałam od mojej przyjaciółki. W każdym razie tej wersji będę sie mocno trzymać. Jeżeli któraś z Was wie, jak się ta roślina nazywa, to bardzo proszę o podzielenie się ze mną informacją.

 

niedziela, 15 marca 2009, auntivory

Polecane wpisy

  • Nowy mis

    ma na imie Leif i juz pojutrze pozna swojego nowego przyjaciela. Mam nadzieje, ze bedzie im dobrze razem

  • Wojtek Niedzwiedz Zolnierz

    po angielsku Wojtek The Soldier Bear - nasz bohater narodowy, bedzie mial swoj pomnik w Edynburgu. O misiu w TVN w Kurierze Szczecinskim Strona misia A ja misia

  • Szydełkowe misie

    Wszyscy je mają, takie śliczne, a ja myślałam, że niekoniecznie umiem je robić. Niemniej podjęłam próbę i są: Nie takie ładne jak u innych, ale swój wdzięk mają

Komentarze
2009/03/15 10:00:16
Podejrzewam ze zdjęcia i z tego, co napisałaś, że jest to irys żyłkowany. W każdym razie zgadzałoby się to o cebulkach, kwitnieniu w marcu i małej wysokości(osiągają do ok. 15-20cm).
Ja na komunie swojej chrzestnej córki dałam 400zł. Może to za mało według standardów polskich, ale dla mnie to duża kwota. Podejrzewam, że zostanę skrytykowana(wiesz, mieszka za granicą i dała tak mało!) ale myślę, że ludzie zaczynają przesadzać z prezentami i ilością pieniędzy, które dają na takie okazje.
Z robótkami z elementów sama się przekonałam, że trzeba "robić je jednym ciągiem". potem, może być różnie. U mnie różnice wychodzą nawet tym samym szydełkiem i nitką, jeśli zrobię ogromną przerwę.
Nie mniej jednak masz śliczną serwetkę, a obrus... ciągle przed Tobą:) Żółta niesamowicie "rozświetla" otoczenie. Czy w istocie ma taki odcień, czy trochę wpomógł aparat?

Anka

Anna
-
2009/03/16 07:00:10
Aniu
dzięki za informacje :-)
Mnie się ten kwiatek wydawał podobny do irysa, ale nie miałam pojęcia, ze irysy mogą kwitnąć tak wcześnie i byc takie niziutkie.
A ta komunia... Dziadkowie twierdzą, że nic nie wiedzą ile inni dają. Ja też uważam, że 400 zł to dużo pieniędzy, a z tym mieszkaniem za granicą... Prawda jest taka, ze wielu ludzi w Polsce żyje na takim poziomie, o jakim się tu nie śniło. Mój brat ma dwa samochody, dwa wypaśne komputery Macintosha, oboje mają iPhony.
Jak zapytalam mojego bratanka, czy przyjedzie do mnie w celu odwiedzenia Legolandu, to stwierdzil, że lepiej by było, by Legoland przyjechał do niego.
Wiem, że z kolei zwyczajni zjadacze chleba mają dużo mniej problemów niz w Polsce. Ale to polskie "zastaw sie a postaw się" jest przerażające. To zastanawianie się, ile muszę dać na tę komunię, aby mnie potem nie obgadywali jaka skąpa.
No jestem skąpa, taka prawda jest. Lubię oszczędzać. Poza tym zaczęłam życie w nowym kraju w wieku średnim, więc mam dużo wydatków. I nie mam perspektywy, że wkrótce się dorobię. Tu ludzie dorabiają się powoli.
Żółta serwetka istotnie jest żółta, może nie tak bardzo jak na zdjęciu, które było dosyć trudne do zrobienia. Zapragnęlam takiego słonecznego akcentu.
-
seremity
2009/03/16 15:09:56
No mi to też przypomina Irysa, choć nie znam się na tyle, aby być pewną ;)
Co do komunii to ja słyszałam o około 500 zł, ale to było takie słyszenie typu "jedna pani drugiej pani"...
A co do elementów to ja chyba inna jestem, bo (przynajmniej na bawełnie) mogę robić z przerwami... choć na moherze już nie, ale to inna historia :)
Ale nr szydełka trzeba sobie zapisywać :), bo potem boli ;)
Pozdrawiam
-
2009/03/16 21:29:19
Hrabina wie, co pisze - to irys. Właśnie u mnie zakwitł - na blogu też :)
Serwetka z elementów piękna i żółta również!
To nic, że nie jest to obrus - na kolorowym obrusie będzie pięknie wyglądać.
Co zaś tyczy komunii i nie tylko, to uważam, że każdy ofiaruje tyle, na ile go stać.
Pozdrawiam ciepło.
-
koronekczar
2009/03/21 19:05:18
To nie zdarza się teraz u mnie często - zachwyciła mnie (to nie przesada) Twoja serwetka z motywów. Jest w niej to, czego w rękodziele szukam najbardziej elegancja. Oczyma wyobraźni widzę już ten obrus (do którego straciłaś serce) na mojej ławie. I niewiele brakuje, bym się na coś takiego zdecydował; wystarczy Twoja zachęta. Cieszę się, że trafiłem na Twój blog. Buszował po nim będę często, więc nie ociągaj się z robótkami i pokazuj ich jak najwięcej.
W sprawie komunii mam odmienne od wielu osób zdanie. Myślę, że dawanie wielkich prezentów czy sporych (a takie planujesz) pieniędzy zabija to, co w takim dniu jest najważniejsze. Jednak gdyby miały wrócić dawne, dawne czasy (gdy na komunię dostałem w prezencie pamiętnik) dziecko też nie czułoby się najlepiej. Zrozumiałe, że pragnie w tym dniu być wyróżnione także materialnie (taka nieszczęsna ta nasza tradycja). Sądzę, że znacznie lepszy od pieniędzy jest prezent. Jednak z takiej odległości niezwykle trudno będzie Tobie taki co spełni marzenia wymyślić.
Z tysiącem serdeczności
Zygfryd
-
auntivory
2009/03/23 07:01:22
Zygfrydzie,
Tak, mnie te zachwycil ten wzor ze wzgledu na swoja delikatnosc i wydal mi sie taki staroswiecki, pachnacy dawna elegancja.
Zrob taki koniecznie, sprobuje odszukac wzor, gdzies go mam, ale moj Boze gdzie... poza wymieta kartka rzecz jasna. Zachecam znaczy sie.
A komunia... Wymyslenie prezentu, ktory by zadowolil to dziecko jest po prostu niemozliwe, bo te dzieci dostaja wszystko. Zatem dam pieniadze, by go nie rozczarowac, zwlaszcza ze nie znam mod wsrod dzieci, ktore nota bene sie zmieniaja. A ile nie podjelam jeszcze decyzji.
A robotki - kobieta w srednim wieku, ktora pracuje zawodow na pelny etat plus uczy sie jezyka tubylcow nie ma za wiele czasu na robotki - za duzo w szkole zadaja...
Teraz przezywam wiosenno-wielkanocny zryw...
-
2009/03/25 19:07:05
Ivory, przede wszystkim ogromnie się cieszę że jesteś!!! I przepraszam , że nie napisałam o kulkach ale zaraz się poprawię. Troszkę szkoda tego obrusu ale w pełni rozumiem, serweta za to jest piękna. A żółta taka radosna. Pozdrawiam cieplutko.