Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego ostatnio miałam mniej czasu niż zwykle

Sprawa jest prosta - własnie się przeprowadziliśmy. Przeprowadzka wiadomo - pakowanie dobytku. Do tego doszło gruntowne sprzątanie nowego domku, gdyż poprzedni właściciele czyścioszkami nie byli. Pleśń w lodówce, dwudziestoletni brud w szafkach kuchennych, spleśniały proszek w pralce, woń stęchlizny plus kurz w szafach ubraniowych. Walka z tym to było moje zadanie. Wujcio z kolei wszystko pięknie pomalował. Po przeprowadzce kolejnym wyzwaniem było zdanie poprzedniego mieszkania w takim stanie, by właściciele nie mieli wątpliwości co do zwrócenia kaucji w całości.

Jak już byliśmy w miarę obrobieni, to pojechałam na prawie tydzień na konferencję do Berlina.

Jeżeli chodzi o obrus, to zostało mi 6 kwadratów plus brzeg. Mam nadzieję skończyć to grubo przed świętami, gdyż mam szerokie plany - po pierwsze chcę jak najszybciej zrobić zazdrostkę do kuchni, gdyż obecnie każdy może mi zajrzeć w okno. Fakt, że poza sąsiadami raczej nikt się tu nie szlaja, ale i tak warto.

No i nadchodzi czas ozdób choinkowych. W tym roku zostajemy na święta w domu, a przyjeżdża do nas wujciowa siostra, zatem będziemy mieli własną choinkę. Z kolei nasz przyjaciel, obecnie z Montrealu, będzie miał całą swoją rodzinę na święta, więc też mu się należy komplet ozdób.

Alicjo, tym razem nie przeplatałam specjalnie obrusa innymi robótkami, po złym doswiadczeniu, gdy po przerwie kwadraty zaczeły mi wychodzić innej wielkości. Raz się tylko na urlopie złamałam i machnęłam serwetkę ze swieżo nabytego Korala 18. Z tym Koralem wiążę duże nadzieje, bo upinanie bawełny to wyzwanie. Wyprałam zazdrostkę, a następnie upinałam 2 godziny.

Acha! W naszej starej dzielnicy jest park, który kiedyś musiał być sadem i sa w nim szare renety. Zebralismy całą siatkę i teraz trzeba to przerobić. Jak to mówiła moja mama w słoiczki i do piwniczki.

Zrobiła sie ze mnie gospocha pełną gębą, kapustę nawet zakisiłam. Po raz pierwszy w życiu, przedtem zawsze od mamy dostawałam, poza tym w Polsce kupić można tanio i bez problemu.

No to czas się zbierać do roboty.

 

czwartek, 01 października 2009, auntivory

Polecane wpisy

  • Blogger

    Jakis czas temu, dla zabawy zaczelam pisac blog po dunsku. Na bloggerze, jako ze bardzo lubie jego funkcjonalnosc, zwlaszcza sledzenie nowych notek na ulubionyc

  • Nowy mis

    ma na imie Leif i juz pojutrze pozna swojego nowego przyjaciela. Mam nadzieje, ze bedzie im dobrze razem

  • Ozdob ciag dalszy

    ale tym razem w innej scenerii. Otoz pogoda dzisiaj jest fantastyczna, a rano byl mroz, a ja pomyslalam sobie, ze moje zdjecie ozdob tegorocznych prawie nie roz

Komentarze
2009/10/03 11:12:57
Faktycznie gospodyni pełną gębą. Ja chyba zrobię kapustę kiszoną, bo choć moge kupić gotową to jednak nigdy nie jest tak dobra. A przymierzam sie też do zamarynowania czosnku, bo podobno jest fantastyczny. właściwości lecznicze pozostają, a nieprzyjemny zapach jest wyeliminowany - tak twierdzą ci, co robią.
Z obrusem już jesteś przy końcówce. Gratuluję. Ja z zazdrostką utknęłam - koleżance się nie podoba, chce inną. Poza tym mam awersję do robótek i nie wiem, jak długo ona potrwa. Nie chciałabym, żeby potem zaczęła mi wychodzić inna szerokość. Kiedy tak patrzę, jak Ty daleko zaszłaś z obrusem, to myślę, ze może choć po 1-2 rządki bym robiła dziennie, to kiedyś dobrnę do końca?


Anka
-
auntivory
2009/10/04 07:28:42
Aniu,
moja kapusta wyszła naprawdę dobra. Cieszę się, bo moja duńska przyjaciółka powiedziała, ze kolega z Białorusi poczęstował ją kapustą swojej produkcji i smakowała zgnilizną. Pewnie brak higieny.
Robienie po rządku, po pół rządka, po parę oczek to moja technika. Czasem jestem wszak tak zmęczona, że nie mam siły szydełka w ręce trzymać. Prawda jest taka, ze jak się człowiek weźmie, to go potem wciągnie. Ja robie przy telewizorze. Oglądam filmy i seriale. Ja też nie wierzyłam, że skończę, ale wygląda na to, że tak.
-
Gość: maj521, 217.98.99.*
2009/10/26 16:01:58
Witam
Jestem początkującą "szydełkowiczką". Namówiła mnie na to koleżanka i pod jej okiem stawiam pierwsze kroki. Należę do ludzi, którzy jak coś robią to musi im się wynik podobać. Gdy przez google znalazłam Twoją stronkę ze śnieżynkami (takimi prawdziwymi a nie wyglądającymi jak mini serwetki to wprost oszalałam. Szukałam wszę dzie tej broszury "99 Snowflakes" ale niestety, brak do niej dostępu. Błagam, podziel się swoimi cudownościami i pozwól, bym i ja mogła spróbować. Może w ten sposób dołączę do Waszej przemiłej gromadki. Czy możesz mi udostępnić rysunki i ewentualnie opis wykonania śnieżynek?
Z góry dziękuję za wyrozumiałość
maj521@wp.pl

Ps. Bardzo podoba mi się Twoj blog, bo jest taki babski, normalny, życiowy.