Kategorie: Wszystkie | Cieszy oko | Koraliki | szydelkiem
RSS
niedziela, 19 grudnia 2010
Blogger

Jakis czas temu, dla zabawy zaczelam pisac blog po dunsku. Na bloggerze, jako ze bardzo lubie jego funkcjonalnosc, zwlaszcza sledzenie nowych notek na ulubionych blogach. W pewnym momencie pisalam rzadko, lecz rownolegle. Teraz nadszedl czas przelaczyc sie na bloggera, gdzie bede umieszczac notki dwujezyczne.

Oto adres

auntivory.blogspot.com

Zapraszam!

09:27, auntivory
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 22 listopada 2010
Nowy mis

ma na imie Leif i juz pojutrze pozna swojego nowego przyjaciela. Mam nadzieje, ze bedzie im dobrze razem

wtorek, 16 listopada 2010
Ozdob ciag dalszy

ale tym razem w innej scenerii. Otoz pogoda dzisiaj jest fantastyczna, a rano byl mroz, a ja pomyslalam sobie, ze moje zdjecie ozdob tegorocznych prawie nie rozni sie od tego z roku zeszlego. Wpadlam na pomysl, zeby tegoroczne ozdoby powiesic na jablonce:

13:34, auntivory
Link Komentarze (3) »
czwartek, 11 listopada 2010
Czas na ozdoby swiateczne

zatem zaczelam ich produkcje, na razie troche dzwonkow i pojedyncze bombki

09:03, auntivory
Link Komentarze (4) »
sobota, 16 października 2010
Wojtek Niedzwiedz Zolnierz

po angielsku Wojtek The Soldier Bear - nasz bohater narodowy, bedzie mial swoj pomnik w Edynburgu.

O misiu w TVN

w Kurierze Szczecinskim

Strona misia

A ja misia wyszydelkowalam, ma mundur i beret jak jego najwyzszy dowodca gen. Anders:

 

 

wtorek, 12 października 2010
Szydełkowe misie

Wszyscy je mają, takie śliczne, a ja myślałam, że niekoniecznie umiem je robić. Niemniej podjęłam próbę i są:

Nie takie ładne jak u innych, ale swój wdzięk mają. Chyba powinnam, jak inni, je ponazywać.

A więc przedstawiam Thorbjørna, misia z charakterkiem

Esben to niestety wyjątkowa ciapa:

Bent ma ogrodniczki:

Anne Mette to prawdziwa elegantka i strojnisia:

Grunt, że się lubią i dobrze ze sobą czują

sobota, 25 września 2010
No to mamy jesien

Ania-Hrabina zaprosila mine na poczatku miesiaca do zabawy 10 rzeczy, ktore lubie. Uwazam, ze to dobra zabawa, bo myslenie o rzeczach, ktore sie lubi bardzo poprawia nastroj.

  1. Szydelkowac. To mnie uspakaja, co wiecej pozwala mi sie skoncentrowac.
  2. Jezdzic na rowerze, zwlaszcza do pracy.
  3. Pracowac w ogrodku.
  4. Ogladac filmy i seriale. Na przyklad "Plebanie", ktora jest odmozdzaczem idealnym. Ale tez i filmy z przeslaniem. Jestem fanka dunskich filmow, mam ich calkiem spora kolekcje.
  5. Zbierac grzyby.
  6. Sluchac podkastow z dunskiego radia. Niektore programy sa naprawde swietne.
  7. Czytac.
  8. Uczyc sie jezykow obcych. Czasu tylko brak... W sumie biegle wladam, oprocz polskiego, tylko dwoma. Rosyjski zapomnialam. Z tej odrobiny niemieckiego tez niewiele pozostalo, moze pojedyncze slowa...
  9. Chodzic po sklepach z uzywanymi rzeczami, pchlich targach, wyprzedazach garazowych itp.
  10. Robic bizuterie. Dziecinstwo mi sie przypomina, kiedy nawlekalam szklane, drobniutkie koraliki z Jablonexu.

Kogoz to ja mam do tej zabawy zaprosic, kiedy jestem chyba ostatnia? Kazdego, kto jeszcze nie bral udzialu, naprawde warto zrobic sobie taka "Happy list" i postarac sie, by kazdego dnia cos z tej listy urzeczywistnic.

A co tam na froncie robotkowym?

W sierpniu skonczylam zazdrostke z kordu, ktora zaczelam w maju. Kord nie wyciaga sie w szerz, wiec wyszla troche za waska, czyli efekt wcale nie taki, jakiego sie spodziewalam. Ech. Po raz kolejny.

Zrobilam tez szal dla kolezanki ze Szwajcarii, niestety zapomnialam o zdjeciu.

Wiszaca ozdobe, ktora dalam babci.

Rozne naszyjniki, ktore w wiekszosci porozdawalam.

Czarna spodnice, w zasadzie spodnic nie nosze, ale cos mnie wzielo. Podszewke musze wszyc.

 

07:19, auntivory
Link Komentarze (2) »
sobota, 17 lipca 2010
Sobota

Wczoraj wieczorem dosyć gruntownie podlałam roślinki, nie tylko te w szklarence, zatem w nocy spadl przepiękny deszcz. Zrobiło się świeżo. Ania-Hrabina pokazała swoje roślinki, to ja pokazuję swoje.

Moje nasturcje nie są niestety tak imponujące jak Ani:

Jeżeli chodzi o margaretki, to mam nadzieję, że się rozrosną i będzie ich więcej:

A te kwiatki to nie wiem, jak się po polsku nazywają, liście mają jak koper i tak określa je moja babcia. Popularne w Polsce, pamiętam je z dzieciństwa i bardzo lubię. Po duńsku nazywają się stolte kavalerer (Cosmos bipinnatus). To są niestety rośliny jednoroczne.

Mamy maleńką szklarenkę, więc postanowiliśmy mieć pomidory. Miałam w planie kupienie kilku sadzonek, ale wujcio zarządził sianie z nasion. Nie wiedziałam, co z tego wyjdzie, a teraz mam dżunglę pomidorów. Człowiek nie wiedział, czy wszystkie sie udadzą. Gorzej z ogórkami. Tu niestety nie można kupić takich zwykłych małych ogórków jak do kiszenia. Posiałam je, ale na tym polu sukcesów nie posiadam. Zauważyłam, ze kwiaty opadają i nie ma zawiązków ogórków.

A tak wygląda rabatka, czerwony i żółty krwawnik zaczynają kwitnąć, turki również się ładnie rozrosły:

Agrest na pieńku ma sporo owoców, które powoli zaczynają się czerwienić:

Jabłuszka mają już całkiem spore wymiary:

A tego czegoś juz nie ma, myślałam najpierw, że to słonecznik, ale wyrosło coś dziwnego, uznałam za chwast i usunęłam, a może ktoś wie, co to jest?

 

 

 

10:46, auntivory
Link Komentarze (6) »
czwartek, 15 lipca 2010
Lato w pelni

Jest bardzo cieplo, upaly wrecz. Do urlopu zostalo mi jeszcze 5 tygodni. W tzw. miedzyczasie tesc chory, tato chory... Bylam w Posce, bylam na 2 kursach. pracuje pilnie i dzielnie.

Szydelkuje oczywiscie, mam pare rzeczy jeszcze nie pokazanych na blogu.

Np zazdrostka z kordu, niestety wyszla mi za waska, wiec jej nie dokonczylam, tak wisi sobie i czeka, az wymysle, jak ja podrasowac. Zdjecie troche slabe.

No naszyjnik z lnu zrobilam. Bardzo ladna, szlachetna nitka.

No i taki zestaw zolty zrobilam, ale nie uwazam go za zbyt udany. zle mi sie nosi, czasem tak bywa.

15:25, auntivory
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 kwietnia 2010
Wielki Dzien Modlitwy

jest w Danii jutro. Szczerze mowiac nie do konca czaje, o co w tym chodzi, ale najwazniejsze, ze jest to dzien wolny od pracy. Zawsze przypada w piatek, niezle, co?

Dzisiaj mam dzien urlopu, musialam wykorzystac do konca kwietnia, bo inaczej by przepadlo. Taki sobie leniwy, relaksowy dzien.

Ostatni post ze zdjeciami ogrodka dedykuje Ani-Hrabinie , ktora 20. kwietnia urodzila swoja trzecia coreczke, Izunie. Gratulacje dla Ani i calej jej rodziny. Ania jest milosniczka kwiatow oraz posiada wyksztalcenie w tym kierunku, zatem w pospiechu, zanim urodzi, zrobilam zdjecia moich roslinek, by mogla je sobie obejrzec. Udalo sie, choc sie nie spodziewalam, ze Ania tak szybko po porodzie bedzie online.

Ogrodek zajmuje mi duzo czasu i daje duzo radosci, choc jest malutenki. Wydalam majatek na rosliny, ale dzieki temu bede miala ladne, dobrej jakosci okazy.

Hekluje oczywiscie nieustannie, czytalam gdzies, ze robotki moga przybrac forme uzaleznienia. Ja to chyba mam.

Zrobilam abazurek na lampe do pokoju, ktory mi sie nie podoba, wiec pewnie albo go spruje, albo po prostu zrobie nowy.

Teraz jestem w trakcie robienia zazdrostki do tego samego pokoju, a w miedzyczasie robie male przerywniki bizuteryjne. Moje kolczyki z szydelkowymi kwiatkami ciesza sie duza popularnoscia, wiec je rozdaje. Na pytanie, czy to mozna kupic, odpowiadam, ze nie mozna. Cos takiego mozna tylko dostac.

Wpadlam rowniez na pomysl zrobienia koralikow z elementami szydelkowymi, na razie w komplecie do fioletowych kolczykow.

I to by pewnie bylo na tyle.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9