Kategorie: Wszystkie | Cieszy oko | Koraliki | szydelkiem
RSS
poniedziałek, 29 stycznia 2007
Wiej bizuterii

Oto moja slabosc - wisiorki na klucze - ten zrobilam dla siebie z wypasionych koralikow.

lanier
21:48, auntivory , Koraliki
Link Komentarze (1) »
Naprawde zimowe klimaty na Beaches
Zmrozona woda potrafi tworzyc fantastyczne widoki.
Tak wygladaja oblodzone galazki swierku.
swierk
 A oto sople zwisajace z galazki krzaka rosnacego nad samym jeziorem.
sople
 Rosliny jak z "krolowej Sniegu"
Z daleka drzewa wygladaja jak biale
beaches
podczas gdy w rzeczywistosci galazki byly pokryte warstewka lodu.
galazka
Skonczylam konika morskiego
konik morski
sobota, 13 stycznia 2007
Ostatnie już pewnie wspomnienie świąt

czyli aniołek, ktorego dostaliśmy od przyjaciół z Polski - dotarł po świętach niestety, razem z siankiem wigilijnym.

 

aniolek

 

piątek, 12 stycznia 2007
Serwetka

Skończona już chyba w listopadzie, ale dopiero teraz wstawiam zdjęcie. Bardzo lubię ścieg filetowy.

serwetka

czwartek, 11 stycznia 2007
More necklaces
necklaces
12:57, auntivory , Koraliki
Link Komentarze (1) »
środa, 10 stycznia 2007
Choinka jeszcze stoi

i po raz pierwszy szkoda mi ją rozebrać. Ta zima nie-zimowa mnie przygnębia.

Tak wygląda moja choineczka:

 

choinka 2006

 

 

A pierwszy raz szydełkowe śnieżynki miałam 2 lata temu:

 

choinka 2004

 

Jak odnalazłam to zdjęcie, to się jakoś tak wzruszyłam, zobaczyłam moje bombki, które mam w domu.

Teraz się już nie wzruszam, gdyż przeżywam jakieś zobojętnienie na wszystko.

 

A to są śnieżynki jako takie:

 

 

sniezynki

 

Teraz robię co innego i jakoś nie mam serca, choć to ma być prezent dla mojej przyjaciółki. Kupiłam drogą nitkę i myślałam, że się będzie się ładnie układać, ale się skręca.

Robię naszyjniki

co mi nieco poprawia nastrój, ale niestety będę musiała zaprzestać, bo już mam 5 i wolę nie mowić ile wydałam na koraliki. Chciałam, żeby ktoś mi to po kosztach kupil, ale nie mam żyłki do marketingu.

 

laniers
Mama mojej przyjaciółki zachorowała, miała po świętach operację, więc zrobiłam im po naszyjniku - najpierw dla niej i dla mamy, a potem jeszcze jeden dla jej siostry, zeby wszystkie trzy miały - chciałam wysłać pocztą, ale zdecydowala się jechać do tej Australii, to mogła zabrać.