Kategorie: Wszystkie | Cieszy oko | Koraliki | szydelkiem
RSS
niedziela, 29 marca 2009
Mamy czas letni, cos dla skowronków

No to przesunęli nam czas. Wstałam szczęśliwie o 6.30 nowego czasu, więc mam nadzieję, że jutro nie będzie szoku.

W Posce nie mogłam się doczekać na przesunięcie czasu, tu na zachodzie, odczuwa się to bardziej, bo po południu jest długo jasno, a przesunięcie czasu sprawia, że znowu przez czas jakiś będzie się wstawało po ciemku. 

Na wiosnę mam zawsze ciśnienie na żółcie, zatem zrobiłam kolejną żółtą serwetkę i to by było na tyle, bo nitka mi się skończyła. Ostatnie okrążenia były nerwowe, bo nie byłam pewna, czy mi starczy nitki.

 

serwetka owalna

 

Marzą mi się również ładne, kolorowe pisanki. Gdy zobaczyłam zestaw farb akrylowych za małą cenę, 12 kolorów w tubkach po 12 ml, stwierdziłam, że to jest to, co mam chęć wypróbować. Wczoraj malowaliśmy z wujciem wydmuszki.

Wujcio stwierdził, że ma domowe przedszkole, a efekt naszych działań na razie jest taki:

 

wydmuszki

 

 

wydmuszki

 

Bez wątpienia domowe przedszkole. 

Obecnie jestem na etapie szydelkowania kolejnego koszyczka. Właśnie wypróbowuję nowy wzór, dzisiaj planuję go skończyć i naprężyć.

środa, 25 marca 2009
Coraz jaśniej

zatem wstałam dzisiaj prawie pół godziny przed budzikiem. Co za uczucie patrzeć za okno i widzieć dzień! Wczoraj spadł śnieg, w niewielkiej co prawda ilości, ale ponieważ temperatura jest ujemna, to się gdzieniegdzie utrzymuje.

Dzisiaj cd. chwalipięctwa, a mianowicie koszyczek szydełkowy, który zrobiłam i dałam szwagierce celem przekazania teściowej. Coby mieli dekorację na wielkanoc.

 

koszyczek

 

Jak zwykle, zabawa z usztywnianiem, co w przypadku większych form przestrzennych robię za pomocą roztworu cukru. Niestety, musiałam robić 2x i być może w tym właśnie tajemnica, by nasączać dwukrotnie. Jezeli stężenie cukru jest zbyt wysokie, to robią się białe ślady ze skrystalizowanego cukru (robią się i tak,  ale na białym i kremowym nie widać).

 Serwtki dla mamy gotowe i juz pojechały, tym samym transportem co koszyczek

 serwetka1

 

 

 Dzięki wszystkim, co zaglądają! To dla Was piszę.

piątek, 20 marca 2009
Blærerøv

po duńsku oznacza chwalipiętę. Tak mnie raz nazwała, żartobliwie oczywiście, jedna z koleżanek, komentując moją sprawność w posługiwaniu się komputerem.

Po polsku nazywa sie to "chwalipięta bez kopięta język lata jak łopata"

No więc nie mogę wytrzymac i chwalę się tym, czego jeszcze nie skończyłam:

serwetka z myslą o koszyku wielkanocnym mojej mamy (do uformowania):

 

serwetka

 

 Druga serwtka, owalna, w trakcie (bardzo spodobał mi się wzór):

 

owalna serwetka

 

  A tak wyglądają teraz moje irysy żyłkowane:

 

irysy

 

 W Danii zrobiło się zimno. Widzę szron.

niedziela, 15 marca 2009
Miałam ambitne plany

zrobić obrus na mój prawie stuletni dębowy stół. Myślałam sobie, że jak będę robić z elementów, to nie będę miała problemów pt. różnica w szerokości. Ambitne plany skończyły sie na 9 elementach choć wyobrażałam sobie, że zrobię 30.

Tu pisałam o moim dziele, gdy byłam jeszcze pełna zapału klik

Dlaczego przerwałam? Któregoś razu, po znaczącej przerwie, podjęłam próbę zrobienia kolejnego kwadratu. Mimo że byłam przekonana, iż użyłam tego samego szydełka, element wyszedł znacznie większy niz pozostałe. Wzięlam o numer cieńsze szydełko, ale w tem sposób straciłam serce i zapał do kontynuacji, więc odłożyłam na wiele miesięcy. Gdy tej wiosny obudziłam się do życia, postanowiłam skończyć serwetkę tak jak jest, a do ambitnych planów obrusa powróce może na emeryturze. 

Efekt końcowy jest nastepujący:

 

serwetka z kwadratow

 

Naprężanie to niestety długa i żmudna praca, jeszcze nie wyprasowana, mam nadzieję, że w ten sposób poprawię kształt.

 Postanowiłam również przygotować się do Wielkanocy, która w Danii jest dłuuuugim świętem, bo wolne jest od Wielkiego Czwartku. Zostajemy w domu, gdyż w maju jedziemy do Polski na komunię - a propos czy któraś z Was może orientuje się, ile się w tej chwili daje pieniędzy? Dziadkowie postanowili dać 500 zł, mnie to się wydaje dużą sumą. To nie jest kwestia, czy mnie stać czy nie, ale po prostu mam mieszane uczucia co do dawania takich pieniędzy ośmiolatkowi. Wiem, że zbiera na laptopa, to też przekracza trochę moje wyobrażenia, że nawet ośmiolatek musi mieć własny komputer. 

Jeżeli chodzi o przygotowania do Wielkanocy, to popełniłam żółtą serwetkę, którą prezentuję poniżej:

 

zolta serwetka

 

A w ogródku wyrosło mi coś takiego:

 

kwiatek

 

Nie wiem co to jest. Mam nadzieję, że ten kwiatek wyrósł z cebulki, którą jesienią dostałam od mojej przyjaciółki. W każdym razie tej wersji będę sie mocno trzymać. Jeżeli któraś z Was wie, jak się ta roślina nazywa, to bardzo proszę o podzielenie się ze mną informacją.

 

sobota, 07 marca 2009
Idzie wiosna, wszystko się budzi do życia, ja też

Zima minęła, rzec można nareszcie, przeżyłam ja bardzo ciężko, dni w Danii są bardzo krótkie zimą, ale dla mnie chyba najtrudniejsze było to, że o godzinie 8.00 jest jeszcze kompletna noc. Może dni nie są szczególnie krótsze, niż np. na północy Polski, ale ze względu na zachodnie położenie w strefie czasowej, słońce wschodzi dużo później.

No ale to mamy już za sobą, o 7.00 jest juz dzień.

Czasu mi brakuje, gdyż muszę odrabiać strasznie dużo lekcji w szkole językowej, piszę jakieś nieskończone ilości.

Wyszydełkowałam parę gwiazdek, którymi przybrałam malutki świerczek conica, ale nie starczyło mi energii, by zamieścić na blogu.

Teraz właśnie skończyłam  kieszonkę na piloty, którą sobie zażyczył wujcio na swoją baterię.

 

kieszonka na piloty

 

 Nie udało nam się wykombinować, w jaki sposób należy ja umocować na oparciu fotela, więc wujcio przypiął szpilkami. I tak już pewnie zostanie...

Jak rzekłam, wiosnę  widać pod postacią przebiśniegów, tu zresztą wiosna przychodzi dużo wcześniej.

 

przebisniegi
 
By poczuć wiosnę w domu, kupiliśmy miniaturowe żonkile:
 
zonkile