Kategorie: Wszystkie | Cieszy oko | Koraliki | szydelkiem
RSS
wtorek, 21 kwietnia 2009
Z archiwum - zrobione wiele lat temu

Z cienkiej nitki, takich elementów jest chyba 4

 

zazdrostka retro

 

poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Firanka rzuca cień

 

gardinens skygge

 

 

gardinens skygge

 

co widać doskonale z zewnątrz przy zasłoniętej zasłonce, nie mogłam się więc powstrzymać od pokazania.

niedziela, 19 kwietnia 2009
Nareszcie skończyłam

moją zazdrostkę. Tzn. prawie, muszę jeszcze dorobić 58 świderkowych frędzelków, ale lambrekinek wisi już:

 

lambrekin

 

Cieżko zrobić zdjęcie, jeżeli tłem jest szyba i to co za nią.

 

lambrekin

 

U nas piekna pogoda, więc się rozkoszujemy. 

piątek, 10 kwietnia 2009
Wielkanoc

Jako że za miesiąc jedziemy do Polski na komunię mojego bratanka, święta spędzamy w domu. Mieliśmy być sami, ale... w samą Wielkanoc przyjdzie nasz przyjaciel, w Lany Poniedziałek idziemy z wizytą. Tu wolne na święta zaczyna się w Wielki Czwartek. Przy tej okazji, w wyniku głębokich przemyśleń, zdałam sobie sprawę, że w Danii nie ma żadnych wolnych dni z okazji świąt państwowych. Natomiast dużo świąt chrześcijańskich i to większość wiosną - wielkanoc, wielki dzień modlitwy, wniebowstąpienie, zielone świątki. Potem juz tylko gwiazdka.

 Bardzo jestem zadowolona, ze nigdzie nie jedziemy, można spokojnie zająć się domem, miniogródeczkiem itd.

Zrobiłam już dekoracje świąteczne:

 

stroik

 

 

stroik

 

 

stroik

 

 

stroik

 

Bylismy po raz pierwszy na ciut dłuższej  wycieczce rowerowej, 9 km, w tym jakieś 2 km pod górę. Tak, muszę ćwiczyć jazdę, bo po zimie kondycja nadszarpnięta, a do pracy 9 km, z powrotem duży odcinek pod górę.

Lubię bratki i stokrotki, więc sobie posadziłam:

 

stokrotki

 

 

bratki

 

Och, co za radość nie oddawać się typowym przygotowaniom świątecznym. 

08:08, auntivory
Link Komentarze (1) »
czwartek, 02 kwietnia 2009
Nowy koszyczek i niezbyt udane pisanki

Skończyłam kolejny koszyczek, największy z dotychczasowych, wzór uwazam udany, usztywniłam cukrem znowu, ale o krochmalu wg. rady Zygfryda myśle intensywnie.

 

koszyczek

 

 

koszyczek

 

 

koszyczek

 

Malować niestety nie potrafię. Ładne pisanki pozostały tylko w wyobrażeniach. Od razu przypomniała mi się historia, gdy w podstawówce trzeba było namalować obrazek na jakiś konkurs. Zrobił to mój tato i dostalismy tróję.

No ale z kronikarskiej rzetelności wstawiam zdjęcie bohomazów, ktore w marzeniach były slicznie pomalowanymi jajeczkami. Nadałam sobie sama przydomek pisankowy nikifor. Za prymitywizm malunków.

 

pisanki