Kategorie: Wszystkie | Cieszy oko | Koraliki | szydelkiem
RSS
czwartek, 17 lipca 2008
Machnęłam szczurka a nawet dwa

W minioną sobotę przechodziłam przy sklepie o dźwięcznej nazwie Tiger, w którym można kupić wszystko to, co ktoś sprowadził z Chin. W Toronto taki sklep znajduje się co 100 m, w Polsce też sporo widziałam instytucji typu "wszystko za 5 zł". Jak zobaczylam na wystawie włóczki, to nie mogłam się oprzeć i kupiłam kilka motków jakiegoś wyglądającego jak szczurek akrylu z nylonem. Mimo że 100% syntetyku, jest niezwykle milutki w dotyku, zatem postanowiłam przerobić na szalik. Pierwszy zrobilam szydełkiem, ściegiem siatkowym, a wykończyłam pikotkami. Każdy od czasu do czasu potrzebuje machnąć coś szybkiego między ambitnymi projektami, takimi np. jak serweta (swoją drogą ma obecnie 9 elementów i na tym skończylam, jak przekonałam się, że poki co nie wyeksponuje stołu) czy też zazdrostka (którą porzuciłam ze względu na niepewne perspektywy okienne, choć ostatnio kontynuowałam).

 

szczurek

 

 

szczurek

 

Drugi zrobilam na drutach Nr 12 (tak, potrafię jeszcze trzymać druty w ręku) i też chyba obrobię szydełkiem.

 

szczurek1

 

A to karczochy w ogrodzie botanicznym:

 

 

 

wtorek, 15 lipca 2008
Polecam dunskie filmy

Naprawde warto ogladac. Wczoraj zobaczylismy "Den eneste ene" Susanne Bier i jestesmy zachwyceni. Jak dobrze mozna pokazac z pozoru banalny problem. A moze wcale nie banalny?

Widzielismy tez "Se til venstre, der er en svensker", ktory jest filmem z Dogmy. Fabula jeszcze banalniejsza, ale co za gra! W bohaterze tytulowym jestem zakochana. Jak kupie sobie porzadny telewizor, to obejrze ten film jeszcze raz. Trudno uwierzyc, ze aktor jest w stanie pokazywac emocje mimika w tak naturalny sposob.

Dunska kinematografia przypomina mi nieco najlepsze czasy polskiego kina, takich klasykow jak "Do widzenia, do jutra" ze Zbyszkiem Cybulskim.

Lubie, jak film czy ksiazka skupia sie na relacjach miedzy ludzmi. Dunskie kino pokazuje to w bardzo dobry sposob. A moze Dunczycy tacy wlasnie sa, Skandynawowie inaczej, pragmatyczni i w sumie bezproblemowi?

15:32, auntivory
Link Komentarze (5) »
czwartek, 10 lipca 2008
Terminologia

Po polsku i po duńsku nie ma problemów z nazewnictwem poszczególnych ściegów:

forkortelser

 

2

3

pol1

pol2

pol3

A po angielsku - różne terminologie zależnie od kontynentu:

terminology

Co to zatem jest htr w UK lub hdc w USA? Moim zdaniem jest to półsłupek z narzuconą nitką, po duńsku halv stangmaske. Czy ktoś sie chce dołączyć do dyskusji?

Co robie jak nic nie robie

Po pierwsze szukam mieszkania i to spedza mi sen z powiek i zaburza moj spokoj ducha. Myslalam, ze Kanada jest droga jesli chodzi o mieszkania, zwlaszcza Toronto. W porownaniu z tym najwiekszym miasteczkiem swiata, Toronto to taniocha. Poza tym znalezienie czegokolwiek graniczy z cudem, zwlaszcza ze sa tu tez studenci. Czasem mysle sobie, ze nie wiem, co to bedzie.

No i ucze sie. Teraz mamy przerwe wakacyjna, poza tym dowiedzialam sie, ze generalnie nie musze sie spieszyc, wiec podchodze do tego rekreacyjnie.

1. Ogladam filmy obecnie jestesmy na etapie serialu, ktory kilka lat temu szedl w dunskiej tv. Ma tytul Nikolaj og Julie i opowiada o perypetiach pary trzydziestoparolatkow. I ma tylko 24 odcinki, co sprawia, ze prawdopodobnie nie bedzie sie slimaczyl w nieskonczonosc.

Ogladamy tez od czasu do czasu filmy z Dogmy. Italiensk for begyndre obejrzelismy juz w Polsce. En kærlighedhistorie zobaczylismy niedawno i bylo ok. Najlepsze jest to, ze filmy mozna wypozyczac z biblioteki.

2. Czytam ksiazki a raczej slucham audiobookow i czytam - z serii dla osob majacych trudnosci z czytaniem - tu nazywa sie to læsesvag co w wolnym tlumaczeniu oznacza "sprawny inaczej w czytaniu". Swoja droga dobre do nauki jezyka. Tu stosuje taka taktyke, ze najpierw slucham, jak trzeba to 2x, a nastepnie siegam do tekstu i slownika.

3. Czytam normalna ksiazke tzn. sledze tekst sluchajac audiobooka. Tu niestety nie moge sie pochwalic pelnym zrozumieniem, ale do slownika nie siegam, bo robie to zazwyczaj w lozku. Czekam na ten moment kiedy "cos zaskoczy" i zaczne rozumiec jezyk mowiony. Na razie mam wrazenie ze slowo pisane i mowa to dwa zupelnie rozne jezyki.

12:26, auntivory
Link Komentarze (5) »
czwartek, 03 lipca 2008
Też kiedyś zrobiłam taką serwetkę...

Wiem, że dawno nie pisałam. Czas płynie błyskawicznie i mamy już lato w pełni. Nie szydełkuję, pochłania mnie poszukiwanie mieszkania i nauka języka. Chociaż teraz wakacje i przerwa w szkole językowej.

Rzadko też zaglądam do innych, ale dzisiaj wykorzystałam nieobecność mojego męża i popatrzałam co słychać.

Patrzę, a Karolka wyszydelkowała taką serwetkę.

Skąd ja znam ten wzór? Sama taką zrobiłam kilka lat temu:

 

serwetka okragla

 Zamawiam książki z biblioteki, a wypożyczać można różności. Także o robótkach. W Danii wszystko jest w mniejszej skali, porównywalnej do niewielkiej populacji tego kraju. Oto dwie rzeczy, które mnie zainspirowały:

frędzelki - świderki

 

swiderki

 
oraz  wiatraczki - ciekawa jestem, czy ktoś pamięta co o wiatraczkach pisał Splocik  

 

 

 

 

A tu takie małe wiatraczki z opisem po duńsku.